Czym się zajmuje fotograf ślubny w maju ;-)))

Weronika mieszka z rodzicami i bratem na obrzeżach Londynu. Na Śląsk przyjechała tylko
na parę dni, aby w gronie niegdysiejszych rówieśników szkolnych przyjąć swoją
pierwszą komunię świętą.
Już parę dni po ceremonii wszyscy wracali do Anglii i w związku z tym zostałem poproszony o
zrobienie „na szybko” paru zdjęć, które byłyby pamiątką z uroczystości.
Jako wedding photographer wiem, że maj to miesiąc, w którym fotografia ślubna
ustąpić musi miejsca fotografii ‚komunijnej’ i tak jest w całym kraju – Śląsk nie stanowi wyjątku
– a więc oczywiście podjąłem się realizacji zlecenia.
W ten sposób fotograf ślubny zyskał szansę wystąpienia w roli innej, niż zazwyczaj (choć
nie sposób zauważyć, że fotografia ślubna ma wiele cech wspólnych z fotografią ‚komunijną’).
Myślę, że fotografia ślubna zdeterminowała sposób w jaki fotografowałem uroczystość Weroniki.
Także zaaranżowany ad hoc plener może sugerować, że fotograf ślubny maczał tu palce,
ale najważniejsze, że już parę dni po ceremonii Weronika żegnała Śląsk
z pakietem gotowych fotek w albumie!